Forum Morąskie Forum Wolnej Wypowiedzi Strona Główna
FAQ Profil Szukaj Użytkownicy
Grupy

Prywatne Wiadomości

Rejestracja Zaloguj
Galerie
[16.03] Jaguar Cup PES2008
Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat >

To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Morąskie Forum Wolnej Wypowiedzi > Archiwum / Jaguar Cup PES 2008 w Eboli

Autor Wiadomość
Ore
Administrator



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 627
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków północy-Morąg

   

Trzeba sprzątać na święta to z tej okazji żeby się wymigać coś skrobnę.

Niedzielę rozpocząłem o 6 po smsach od Goorala że jednak wstał Smile
Szybkie śniadanko, załadowanie sprzętu do transportera marki Chrysler i...czekamy na decyzję czy osobnik znany w pewnych kręgach jako "bej" może jechać na turniej. Szybkie rachunek sumienia, szczera spowiedź, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy i możemy jechać.
Pierwszy przystanek: dworze dowieźć moją Ukochaną na pociąg ( ).
Drugi przystanek: moja chawira - skonfiskowany TV, nagrody i parę drobiazgów.
Trzeci przystanek: apartament Goorala - skonfiskowany sam Gooral, brystol na rozpiskę, niedziałające płyty, pisaki, linijki itd. Warto wspomnieć o "dziwnym" facecie który pytał się czy fajny mam dzień Shocked
Czwarty przystanek: villa Dyniaka - skonfiskowany TV + agrafka konieczna do działania TV Laughing
Piąty przystanek: dom Luta - skonfiskowany TV i ratujące nasze życie przedłużacze

Dobijamy do Eboli, droga w sumie przebiegła spokojnie, poza tym że TV się obijały o siebie i w końcu Michał aka Bej musiał siedzieć między nimi.
Szybki rozładunek do wysprzątanego na błysk pubu i zabieramy się do rozstawiania sprzętu. Po chwili stoją już 2 pełne stanowiska, kolejne czekają już tylko na konsole.
W trakcie rozstawiania stanowisk wpadł Skalany Żuraw i Bambo, którym trzeba było otworzyć drzwi wejściowe bo nawet nie raczyli spróbować wejść Very Happy
Zabieramy się za kolejne sprawy, tabele dla grup (właściwie jedną bo niedziela była handlowa i jeden wzór mieliśmy odbić w punkcie ksero 60 metrów dalej-oczywiście nic z tego bo chyba komuś nie chciało się wstać-za ksero robił Gooral). Pora na baner sponsora, firmy DCF Oczywiście sznurka pozwalającego zawiesić baner na byle czym nie było w zestawie i zaczęło się kombinowanie. W ruch poszły nawet sznurówki ale okazało się że zupełnie niepotrzebnie bo udało się zawiesić reklamę (krzywo bo krzywo ale wisiało) na powbijanych w deskę gwoździach, wkrętach, pineskach i kij wie czym jeszcze.
Ponieważ ludzi było coraz więcej postanowiliśmy powoli ustalać ostateczną listę uczestników, którą zamknęliśmy po 26 osobie.
Grupy (4 pięcioosobowe i jedna sześcioosobowa) rozlosowała Paulina. I jeszcze raz dementuję plotki że specjalnie Zbyla wrzuciłem do grupy w dwoma przyszłymi finalistami turnieju Laughing
Już zabieraliśmy się za grę gdy okazało się że Zbyl nie wziął płytki z grą...zaczęła się kłótnia kto ma iść do Dyniaka po PESa (włoską wersję tak na marginesie) bo to przecież kawał drogi. W końcu wyszło sprawiedliwie i poszli obaj winni całej syt.
Ponieważ wszystko było ustalone, rozstawione, rozlosowane wypadałoby coś zagrać. I tak:

Arrow Ore (Argentyna) - Bonito (Czechy) 3:1
pierwszy mecz w grupie i w ogóle chyba w turnieju. Oczywiście Bonito zaczął swoje voodoo: "nie bij mnie", "tylko nie dwucyfrówkę", "jestem słaby" itd. co razem z ciągłym stukaniem mnie i pytaniem np. czy możemy już grać nie pozwalało mi się skupić. Granie przeciwko Czechom jest kłopotliwe z dwóch powodów: mają Cech'a na bramce i Kollera w ataku. Dzięki tym dwóm dżentelmenom do przerwy był remis 1:1.
Potem mała frustracja spowodowana przez strzelaj-sobie-a-ja-i-tak-wszystko-złapię Cecha i pachniało niespodzianką (sorry Boniek Very Happy ). Udaje mi się jednak strzelić 2 bramki które ustalają wynik.

Arrow Ore - Szymon (Hiszpania) 5:1
What can I say. Szymona podejrzewam zjadły nerwy bo NIC mu nie szło, a mi już na spokojnie grało się dobrze.

Arrow Ore - Barol (Polska Shocked Cool ) 5:1
Największe wrażenie na tym turnieju, gdyby nie ta drużyna, na pewno zaszedłby dalej. Ciekawa, ofensywna taktyka, nietypowe rozegranie piłki były miłym zaskoczeniem ale jednak co różnica DRUŻYN była nie do przeskoczenia. Dodatkowo na początku meczy Kowalewski dostaje czerwoną, ja karniaka a przeciwnik na dodatek zdjął jednego z 3 obrońców.

Arrow Ore - Linu (Francja) 3:2
Mecz o pierwsze miejsce w grupie. Zacięty, na wysokim poziomie, szybki. Niestety kondycja fizyczna po sobocie nie pozwoliła Linowi pokazać pełni swoich możliwości ale i tak nieźle się trzymał Smile

Arrow 1/8 Ore - Paweł P. (Włochy) 1:1 i 3:0
Pierwszy mecz to rozgryzanie przeciwnika, przestawianie się na jego styl gry. Za plecami dopingowała i doradzała koledze grupa kibiców, za co dziękuję bo chyba bardziej Pawłowi przeszkadzali niż pomagali. Drugi mecz to ciągłe ataki z mojej strony, tyle że nieskuteczne. Pierwszy gol, który ustawił mecz padł po błędzie obrońców, którzy nieudolnie próbowali grać z Carlitosem w dziada Twisted Evil Później było już z górki.

Arrow 1/4 Ore - KwaQ (Anglia) 2:2 i 2:3
Pierwszy mecz, pierwsza połowa, koncertowa gra Argentyny i wynik 2:0. Za łatwo. W drugiej połowie rozluźniam się, KwaQ strzela bramkę kontaktową, nie zdążyłem pomyśleć "jeszcze jedna i remis" i KwaQ strzela drugą bramkę Smile takim wynikiem kończy się pierwszy mecz.
W drugim od początku gramy akcja za akcję. Pierwszy strzelam gola, KwaQ wyrównuje. Znów wychodzę na prowadzenie i znów KwaQ odpowiada szybką bramką. Już myślałem że mecz rozstrzygną karne gdy Heinze podaje przeciwnikowi a ten strzela klasyczną lamkę. Pozostało za mało czasu na odrobienie strat i żegnam się z turniejem Evil or Very Mad

Po turnieju, rozwiezieniu sprzętu i ustawieniu stolików zostaliśmy jeszcze na piwku, obgadując następną edycję Cool . I nie zgadzam się że byłem najebany jak to niektórzy myślą, byłem zmęczony i miałem dobry humor...

Wypadałoby podziękować, ekhm,
Gooralowi, Michałowi, Grabkowi, Czerniakowi, Kucharowi, Paulinom, mojej ukochanej Anitce <całuski> , Milenie, wszystkim którzy udostępnili sprzęt i przyszli na turniej.


Post został pochwalony 0 razy
Post Pią 19:38, 21 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Szymon
Moderator



Dołączył: 07 Sie 2005
Posty: 617
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Morąg

   

No po tak wyczerpującej relacji niewiele nowego można napisać . Ja jako osoba, która na turnieju odegrała marginalną rolę (wszystkie mecze wziąłem w dupę jak zawodowa kurtyzana) mogeętylko powiedzieć, że pomimo swoich przegranych turniej mi się podobał. A to z następujących powodów:
- turniej przebiegał sprawnie, bez większych komplikacji (włoską wersję PESa i telewizor na agrafkę ludzie jakoś przeżyli, więc luzik)
- coś się w mieście działo (to chyba pierwszy taki turniej w okolicy)
- podpatrzyło się parę fajnych zagrywek
- nawet przyjemna atmosfera panowała- ludzie dyskutowali, pili piwko, zero agrechy i rzucania padami.

O ile nie osiągnę sensownego poziomu, to daruję sobie udział w następnej edycji, mimo wszystko- warto było wziąć udział w tej imprezie. Well done, Ore Smile


Post został pochwalony 0 razy
Post Nie 13:55, 23 Mar 2008
 Zobacz profil autora

To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Forum Jump:
Skocz do:  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa).
Obecny czas to Śro 15:00, 26 Lut 2020
  Wyświetl posty z ostatnich:      


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB: © 2001, 2002 phpBB Group
Template created by The Fathom
Based on template of Nick Mahon
Regulamin