Forum Morąskie Forum Wolnej Wypowiedzi Strona Główna
FAQ Profil Szukaj Użytkownicy
Grupy

Prywatne Wiadomości

Rejestracja Zaloguj
Galerie
DOWCIPY
Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat >

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Morąskie Forum Wolnej Wypowiedzi > Archiwum / Wszystko inne

Autor Wiadomość
Gość







   

Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowali.
Na drugi dzień przepytuje dzieci.
Asia mówi:
"Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka."
"Bardzo ładnie" - powiedziała pani.Zgłosił się Pawełek:
"A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestkę zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko."
Pani była zachwycona: "Świetnie!"
Ostatni się zgłosił Jaś: "Ja kupiłem kaszankę."
Pani się zaciekawiła: "A jak zaowocowała twoja inwestycja?"
"Najpierw się nią seksualnie zaspokoiła moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako
prezerwatywę, rano do niego wszyscy nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać
do sklepu jako zepsutą.
I tu jest ta złotówka.


Żona do męża:
-Idź kupić bułki.
-Ile mam kupić?
-No nie wiem, tyle kup,żeby starczyło na kolację i śniadanie.
Mąż zirytowanym głosem:
- Jak kupię za mało,albo za dużo,to znów będzie awantura, powiedz,ile mam kupić.
Żona (z zalotnym spojrzeniem):
-Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż poszedł do sklepu.Staje przed ekspedientką i mówi:
-Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.
Post Nie 20:37, 20 Lis 2005
 
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

heh ten o zlotoweczce zajebisty buhahahahahahaha

Post został pochwalony 0 razy
Post Pon 11:40, 21 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Hubby
Moderator



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Mohrungen

   

hehehehhehhe dobre Very Happy odrazu mi sie humor poprawił Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Post Pon 18:24, 21 Lis 2005
 Zobacz profil autora
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

3 kobietki spotkały się przy piwku,po kilku piwach jedna sie zwierza pozostałym:-mój chłop w łóżku jest jak BMW !
<BR>-A jak to-pytają z zaciekawieniem
<BR>-No wiecie - taki szybki,zwinny,zawsze na szybkich obrotach !
<BR>-Eeee,mój chłop w łóżku jest jak Mercedes ! - mówi druga
<BR>-A jak to - pytają pozostałe
<BR>-Mo wiecie - taki elegancki,komfortowy,wygodny,z klasą !
<BR> cholera,a mój chłop to w łóżku jak Polonez - mówi ostatnia !
<BR>-A jak to - pytają zaciekawione.
<BR>-Ja nie włączysz ssania to nie ruszy!

Jasio zostaje obudzony w środku nocy przez halas dochodzacy z sypilani rodzicow. Zaciekwaiony uchylil lekko drzwi do sypialni o widzi jak tato lezy na mamie i ja posuwa.
Tato - chce dziewczynke, chce dziewczynke !
Po skonczonym stosunku tato wychodzi do kuchni cos przegrysc, a mam lezy jeszcze rozkraczona na łóżku. W tym czasie jasio wskakuje na mame i krzyczy: CHCE KOMPUTER, CHCE KOMPUTER
Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową:
- Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością.
Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach.
Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę

wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na

słoik, który jest cały zaparowany, gdyż zawartość jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go:
- Proszę pana a co to jest
- No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
Na co profesor odpowiada
- O nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na przerwie.


Post został pochwalony 0 razy
Post Pon 19:31, 21 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Gość







   

W czasie egzaminu na pielęgniarkę padło pytanie:
- Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodą?
- Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego a palec wskazujący. Prawej ręki do odbytnicy!
- A jeśli i to nie pomoże?
- Zamienić ręce!


Zbłądził gość i zaszedł do jakiejś zapadłej wsi. A, że zimno, mokro było, to i go miejscowi należycie ugościli. Podali mu między innymi jakiś specyfik, gość walnął setę jak trza, pozieleniał, oczy na wierzch wyszły, w końcu wydusił z siebie:
- Ile to ma procent?!
- Panie, my tam w procentach nieuczeni. Ale na każdą wypitą flaszkę przypada dwanaście bójek i jedno zabójstwo.


Uroczysta kolacja u Nowego Ruskiego. W kolacji obok rodziny Nowego Ruskiego uczestniczy Pani Profesor - specjalistka od dobrych manier. Egzamnin.
Po kolacji siadają na kanapie z kieliszkami napełnionymi najlepszym koniakiem w okolicy. Nowy Ruski wdycha nieziemski aromat koniaku, zwilża usta, smakuje językiem i zadowolony z siebie pyta:
- I jak było, Pani profesor? Są postępy?
- W zasadzie wszystko w porządku! Jeden problem - nie było szczypczyków. Proszę sobie wyobrazić - mężczyźni idą do ubikacji, sam Pan rozumie co oni tymi rękami chwytają, a potem tymi samymi rękami kostki cukru wrzucają do kawy. To niedopuszczalne!
- Rozumiem, Pani profesor.
Następnego dnia poprawka. Kolacja zakończona. Siadają na kanapie z wykwintnymi cygarami w dłoniach. Smakują aromat kubańskich cygar, dystyngowanie strzepują popiół do alabastrowych popielniczek. Nowy Ruski puszczając dyskretnie kółka dymu pyta:
- I jak było, Pani profesor? Tym razem wszystko w porządku?
- Wszystko pięknie, ale nadal nie ma szczypczyków!
- Jak nie ma? Są!
- To dlaczego ich nie widzę? Gdzie są?
- Jak to gdzie? W ubikacji!


Akademia Rolnicza w Poznaniu
Fizyka:
Wykładowca znany z tego że co ćwiczenia dość wnikliwie pyta studentów, pewnego pięknego dnia o dziwo nikogo nie spytał, nawet nie wyzwał, a co więcej dał darmowe punkty potrzebne do zaliczenia. Swoja dobroć podsumował:
- Będę jak myśliwy, który zima dokarmia zwierzęta aby wiosna zabić...


Połonina niedaleko Ustrzyk Górnych. Wracają z dyskoteki z Wetliny miejscowi bieszczadzcy górale - Patryk i Oskar. Ranek, słonko świeci. Nagle... patrzą... bielusieńka owieczka głową ugrzęzła w płocie między sztachetami.
- Op... pa – radośnie zakrzyknął Patryk. – To masz farta, maleńka...
Zdjął Patryk nachy i zaczął owieczkę dym*ć. Chwilę to potrwało. Zaciągnął Patryk gacie, wyjął szluga, zajarał i krzyczy do Oskara:
- Heja, Oskar, dawaaaajjj... Teraz twoje święto!
- Ech... kurfaaa... – zamruczał Oskar, zdjął spodnie i wsadził głowę między sztachety.
Post Wto 0:12, 22 Lis 2005
 
Hubby
Moderator



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Mohrungen

   

rzy małe myszki przechwalają się jakie są twarde:
1: ja wciągam trutkę na myszy przez nos i mam naprawdę niezły odjazd........
2: a ja pakuję bicepsy i brzuszek na pułapce na myszy...
trzecia mysz z grymasem opuszcza mysią norkę, a dwie pozostałe:
- gdzie idziesz?
- a nic... idę bzyknąć kota...


Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, bardzo mnie boli łokiec.
- Proszę jutro przynieść mocz do analizy.
Zdenerwował sie facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem łokcia. Postanowił zakpić sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz swój, córki, żony i to wszystko doprawił zużytym olejem silnikowym.
Na drugi dzien otrzymuje wyniki dogłębnej analizy moczu:
- Pana córka jest w ciąży, żona z kimś pana zdradza, silnik w pańskim samochodzie jest do wymiany, a pan powinien przestać się onanizować w czasie kąpieli, bo uderza pan łokciem w brzeg wanny i stąd ten ból.


Post został pochwalony 0 razy
Post Wto 7:25, 22 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Hubby
Moderator



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Mohrungen

   

Wierszyk paryskich imigrantów

"Pod Paryżem"

Na tapczanie siedzi leń
Nic nie robi cały dzień.
"O, wypraszam to sobie!
Jak to, ja nic nie robię?
A kto był dzisiaj w meczecie?
A kto kradł w supermarkecie?
A kto samochody podpalał?
A kto się trawą ujarał?"
Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
"Przepraszam, a siostry nie biłem?
A z rasizmem nie walczyłem?"
Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził


Post został pochwalony 0 razy
Post Śro 18:34, 23 Lis 2005
 Zobacz profil autora
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

Heheh dobre zapisze sapisze sobie hahha dobre...Very HappyVery Happy

Post został pochwalony 0 razy
Post Śro 20:32, 23 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Pablo
Piwo



Dołączył: 07 Sie 2005
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Morąg

   

Może nie do końca pasuje to do temtu o dowcipach, ale skoro temat wiersza się pojawił...
Profesor na wykładzie przeczytał nam ostatnio wiersz z dawnych, nielubianych czasów (niestety za wzór nie posłużył utwór Konopnickiej, ale Tuwima Wink ).
Oto i on:

Stoi na stacji oddział milicji
Silny i zbrojny, pełen ambicji
Stoi i sapie, dyszy i chrzęści
Wśród łbów zakutych w pałki i pięści
W łeb anarchistę
W łeb ekstremistę
W łeb syjonistę
Już ledwo myślą, już ledwo czują
Lecz oni nigdy nie zastrajkują
Za nimi działacze się przyczaili
Tłuści, przewrotni, obłudnie mili
Chcą na Syberii urządzić biwak
Pierwszy z nich Wojtek, a drugi Siwak
Więc Herr Olszewski doczekać chwili
Że "Solidarność" w pień będą bili
Czwarty w tej paczce - Miecio Rakowski
Piąty brew zmarszczył - to Obodowski
Szósty zaś dupę ma zamiast głowy
Dodaj mu uszy - Urban gotowy
Siódmy to pisarz wielki, Żukrowski
Ósmy - Krasiński, kretyn beztroski
Dziewiąty - Czyrek, uczeń Edwarda
Mas robotniczych to awangarda
Wszyscy są oni zdania jednego
ZSRR jest naszym kolegą
I choćby przyszło miliard Chińczyków
I każdy zjadłby miliard klopsików
I potem sraliby tysiąc lat
To nie zasraliby KRAJU RAD
Nagle świst, nagle gwizd
Gazy buch, pały w ruch
Najpierw powoli, jeszcze z umiarem
Ruszyła gromada zbójów ospale
Zabili siedmiu, chyba za mało
Więc wali, wali pała za pałą
Po głowach, nogach, i gna coraz prędzej
Górników, hutników łomocze i pędzi
A skądże, a dokąd, a czemu tak gna
Że wali, że bije, że strzela pif-paf
To aktyw partyjny wprowadził to w ruch
To aktyw, co z biura teleksem do sztabów
A sztaby rozdają już pały wśród drabów
Co biją, co walą i znów kogoś gonią
A aktyw do sztabów wciąż dzwoni i dzwoni
A dokąd, a dokąd, a dokąd to tak
Z pałami, tarczami przez miasta i wieś
Czołgami, scottami zastraszyć lub zgnieść
Przepustki, bagnety, rewizje i broń
Złowieszcze krakanie rozlega się w krąg
Przestraszyć, ogłuszyć, zagonić do bud
A potem bagtnetem do kopalń i hut
Do pracy, do pracy, do pracy, do pracy
I z pracy, i z pracy, i z pracy, i z pracy
Do pracy i z pracy, i z pracy do pracy
O, kurwa ! Jak długo tak można, rodacy !


Post został pochwalony 0 razy
Post Śro 22:09, 23 Lis 2005
 Zobacz profil autora
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

Heh z kad masz taki wierszyk??SmileSmileSmile

Post został pochwalony 0 razy
Post Czw 9:49, 24 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Hubby
Moderator



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Mohrungen

   

Pewien popularny rockman, znany ze swojego hucznego i rock'n'rollowego trybu zycia, stwierdzil, ze ma dosc dotychczasowego zgielku, ktory go otaczal i w ktorym zyl. Postanowil wobec tego, ze ma zamiar uciec od tlumow, koncertow, cywilizacji,a przede wszystkim od szolbiznesu i zaszyc sie w jakiejs gluszy. Co rzeklszy uczynil. Zakupil opuszczona farme, gdzies w Australii i tamze osiadl. Sielanka. Cisza, spokoj, jak okiem siegnac nie widac, zadnego czlowieka, ani zabudowania. Najblizsza farma znajdowala sie w odleglosci 50 km. "Tego mi bylo trzba" - myslal sobie rocker.
I tak minal rok, az pewnego dnia zapukal do jego drzwi maly, chudy facecik, w podniszczonych ogrodniczkach, wyblaklej koszuli i slomkowym kapeluszu wsadzonym na strzeche plowych wlosow:
- Witaj! Jestem twoim sasiadem! Mieszkam w farmie na polnoc stad. Uslyszalem, ze ktos nowy sprowadzil sie w okolicy i postanowilem cie osobiscie przywitac!
- Oh jak to milo! - odrzekl rockman - Prosze, wejdz do srodka.
Po dokonaniu wstepnej prezentacji gosc przystapil do rzeczy:
- Sluchaj, chcialbym zorganizowac przyjecie powitalne na twoja czesc, mam nadzieje, ze wpadniesz.
Rocker co prawda szukal ciszy i spokoju, ale jak to sie mowi, ciagnie wilka do lasu, a poza tym po roku samotnosci, brakowalo mu juz troche jakiegos towarzystwa, wiec bez wahania odparl:
- Oczywiscie! To bardzo milo z Twojej strony!
- Tylko, rozumiesz - kontynulowal gosc - my tu ludzie prosci i nie mamy zbyt wyszukanych rozrywek - przewaznie pijemy na umor, mam nadzieje, ze to cie nie zrazi.
- Alez skad, jak pewnie wiesz, jestem rockerem, zanim stalem sie slawny, jezdzilem z gangiem Hell's Angels i przezylem z nimi niejedna popijawe, a i pozniej zdazalo mi sie jezdzic na trasy z Lemmym, a jak moze wiesz, on tez za kolnierz nie wylewa, wiec wszystko w porzadku.
- A to swietnie - ucieszyl sie przybysz - ale musze Cie jeszcze ostrzec, ze podczas imprez organizowanych przeze mnie, bardzo czesto dochodzi do bojek... sam rozumiesz... alkohol uderza do glowy i tak jakos...
- Nie ma problemu - rozesmial sie Slynny Rockman - dawno temu pracowalem jako ochroniarz Iggy'ego, wiec bojki mi nie straszne, a i pozniej zdarzylo mi sie, ze musialem wlasnorecznie uspakajac co bardziej krewkich fanow, wiec nie widze problemu.
-Byczo - rzekl wyraznie ukontentowany przybysz - Aha! Jescze jedno. Czasem na imprezach pojawiaja sie narkotyki, mam nadzieje, ze i to nie bedzie dla ciebie problemem.
- Gdzie tam! Kiedy pracowalem jako roadie Jimiego, lykalem wiecej prochow niz obecnie platkow sniadaniowych, a pozniej kiedy pojechalismy na trase z Kurtem, to pamietam z niej tylko tyle, ze sie odbyla. Teraz moze nawet sam cos zazyje jesli bede mial ochote.
- Cudownie! W takim razie, zeby byc calkiem szczerym, dodam, ze tutejsze imprezy czesto, by nie powiedziec: zawsze, zamieniaja sie pod koniec w dzikie orgietki, gdzie goscie folguja swoim seksualnym chuciom w roznych ukladach i konfiguracjach. Mam nadzieje, ze gdyby do tego doszlo nie wyjdziesz zgorszony obrotem sytuacji.
- No co ty???? Uwielbiam takie zabawy!!! Do dzis najmilej wspominam trase z Rolling Stones. Juz po miesiacu nie bylem w stanie zliczyc groupies, ktore przeiwnely sie przez moje lozko. W to mi graj!
-Swietnie! W takim razie jestesmy umowieni na przyszla sobote.
Kiedy gosc stal juz przy drzwiach i zbieral sie do wyjscia, Znany Rocker zlapal go jeszcze za rekaw i powiedzial:
- Ale, ale! Zapomnialem zapytac! Jaki stroj mam zalozyc. Planujesz impreze oficjalna, na ktorej obowiazuja stroje wieczorowe, czy party bedzie raczej nieformalne i na luzie i moge na niego przyjsc w swoich zwyklych lachach.
- Jak chcesz, w sumie to wszystko jedno. I tak bedziemy tylko my dwaj.


Post został pochwalony 0 razy
Post Czw 12:55, 24 Lis 2005
 Zobacz profil autora
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

Chlopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedz plosto, lowelku.
Dojezdza do przejscia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duzy chlopiec, a nie umie wymawiac "r" - mówi idaca chodnikiem pani.
- Spierd*laj, stara kur*o! A ty lowelku jedz.


Post został pochwalony 0 razy
Post Czw 14:33, 24 Lis 2005
 Zobacz profil autora
celyna
Bardzo drogie piwo



Dołączył: 24 Paź 2005
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

   

z góry mowien ze jezeli powtorzy sie jakis kawal to przepraszam ale ciezko je spamietac wszystkie :



Noca otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż.
Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada (to dobre słowo) do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona.
- Kto pijany kurwa? - drze sie mąż - Jak kurwa pijany?!


Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko nie cierpiał mleka.
Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego członka
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!!!


Post został pochwalony 0 razy
Post Czw 14:46, 24 Lis 2005
 Zobacz profil autora
speedy12
Spirytus rektyfikowany



Dołączył: 07 Wrz 2005
Posty: 2022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: mam wiedziec

   

A to moje ulubione kawaly podiobvaja sie??Smile
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!


Do szkoly ma przyjechać komisja, a wszkole jest przeklinający Jasiu.
Nauczycielka mówi do dziewczynek: Jak Jasiu choc troche przeklnie wychodzcie z klasy.
Przyjeźdźa kommisja i pyta sie jasia :
co budują za oknem
-burdel
-dziewczynki wychodzą z klasy i jasiu mówi:
-gdzie kurwy idziecie dopiero fundamenty stawiają!!!!!!!!!!!

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te kurwy z poczty zajebały!"

Jasio szedł ulicą z dwoma torbami i nagle w jednej torbie urwała się rączka i wysypała się na ulice ogromna ilość pieniędzy. Przechodzień pyta się jasia skąd ma tyle pieniedzy.Jasio mu odpowiada
-No wie pan. Byłem na meczu i tam był taki płot a w nim dziury przez które sikali kibice. To ja łapałem za pitola i mówiłem 10 tysięcy albo obcinam.
Na to przechodzień
-A co masz w tej drugiej torbie???
Na to jasio
-Nie wszyscy chcieli płacić

jasiu dostał na gwiazdke kolejkei sie nia bawi.
-kurwa wsiadac drzwi zamykac, kurwa wsiadac drzwi zamykac!
tato jasia przychodzi i mówi
-jasiu tak nie wolno mowic. jeszcze pare razy tak powiesz to staniesz w koncie.
sytuacja powtorzyła sie kilka razy az wreszcie jasiu stanal na dwie godz.
po dwoch godz.
-kurwa wsiadac drzwi zamykac,kurwa wsiadac drzwi zamykac, bo przez tego huja mamy dwie godziny spoznienia


Post został pochwalony 0 razy
Post Czw 15:03, 24 Lis 2005
 Zobacz profil autora
Hubby
Moderator



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Mohrungen

   

rozebrana mandaryna Very Happy
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Post Sob 22:45, 26 Lis 2005
 Zobacz profil autora

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Forum Jump:
Skocz do:  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 19, 20, 21  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa).
Obecny czas to Wto 21:42, 07 Kwi 2020
  Wyświetl posty z ostatnich:      


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB: © 2001, 2002 phpBB Group
Template created by The Fathom
Based on template of Nick Mahon
Regulamin